Burmistrzem się bywa, człowiekiem się jest (video)

2

Rozmowa z ustępującym burmistrzem Miłosławia, Zbigniewem Skikiewiczem
Minęło 20 lat urzędowania na fotelu burmistrza, czy do Pana dotarło, że to już koniec, że to ostatnie chwile pracy na tym stanowisku?
– Pracę w urzędzie rozpocząłem 1 stycznia 1992 roku. Wtedy, w związku z przejęciem oświaty przez gminy, zaproponowano mi kierowanie referatem oświaty i kultury i to była moja pierwsza praca. Potem, kiedy z funkcji burmistrza zrezygnował Jerzy Mazurkiewicz, a została nim pani Ola Głowacka, zaproponowała mi pełnienie obowiązków sekretarza gminy, a potem zastępcy burmistrza. W czasie drugiej kadencji, czyli w latach 1994 – 1998 dalej pełniłem tę funkcję. Po zakończeniu tej kadencji pani Ola przeszła na emeryturę, a ja zdecydowałem się wystartować w wyborach. Udało mi się zebrać dobrą grupę radnych, dzięki którym zostałem wybrany na burmistrza, na lata 1998 – 2002. Potem odbywały się już wybory bezpośrednie i mieszkańcy sami decydowali o tym, że przez kolejne 4 kadencje piastowałem tę funkcję. W tym roku się nie udało. Cóż, rzeczywiście, minęło 26 lat pracy – szmat czasu. Tutaj spędziłem i przepracowałem najlepsze swoje lata. Włożyłem w to sporo serca, wiedzy i doświadczenia, które nabywałem w trakcie tych lat.
Cała rozmowa ze Zbigniewem Skikiewiczem już jutro, w najnowszym wydaniu GRW
AG

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2 KOMENTARZE

  1. Teraz wreszcie Miłosław zacznie się zmieniać. Koniec marazmu!!! Już dawno powinien odejść. Czas na emeryturę. Młodym się chce działać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Podaj swoje imię