Co warto wiedzieć o WOŚP?

5

Po tragicznej śmierci prezydenta Gdańska uderzyła w nas kolejna informacja – rezygnacja Owsiaka z szefowania WOŚP. Nie jest tajemnicą, jak mądrze poukładane są zależności biznesowe przedsięwzięć Owsiaka. Perfekcyjnie funkcjonujący mechanizm to ok. 10 działalności różnego formatu (m.in. spółek wzajemnie ze sobą powiązanych) skupionych wokół hermetycznie działającego środowiska. To biznes, Drodzy Państwo, i nic nikomu do tego. Jeśli komuś się to nie podoba, nie musi wrzucać pieniędzy do puszek. Każdy rozsądnie myślący musi mieć tego świadomość.

Z drugiej strony bez tych wszystkich (legalnych, powtarzam – legalnych) zależności machina o nazwie WOŚP (największy beneficjent) nie byłaby w stanie bilansować się: zbierać pieniędzy, organizować eventów i zatrudniać rzeszy ludzi. Zdajecie sobie sprawę, ile to jest pracy i na jaką skalę? Dlatego właśnie wrzucając do puszki jedną złotówkę, prawie połowa idzie na obsługę całego tego przedsięwzięcia.

Nie ma nic za darmo. Rzeczy same się nie robią, ktoś musi wykonać pracę, wyżywić siebie i rodzinę. Na podobnych zasadach działają zbiórki przy kościołach, z drobną tylko różnicą – głównym koordynatorem nie jest WOŚP, tylko kuria.

Z punktu PR-owego rezygnacja to najlepsza decyzja, jaką Owsiak mógł podjąć. W najlepszym momencie. Idealny pretekst dla biznesmena (chyba nikt nie zaprzeczy), żeby odsunąć się od działalności rozbudowanej już na skalę kilku przedsiębiorstw, korporacji.
Jest też wniosek o przyznanie Owsiakowi Pokojowej Nagrody Nobla rozpatrzony pozytywnie przez Norweski Instytut.

Pamiętajmy, Owsiak to przedsiębiorca, a nie filantrop. Jak dla mnie powinien dostać dwie nagrody. Pierwszą, Oscara biznesu za pracę zawodową na rzecz wzrostu gospodarczego w Polsce i kreatywną księgowość. Drugą – nagrodę za kontakty z mediami (jak zwał tak zwał) – za perfekcyjną wieloletnią strategię wizerunkową w mediach, która idealnie wpisuje się w naszą polską, również lokalną rzeczywistość.