Sami ranni w meczu Victoria – Ostrovia Ostrów Wlkp.

0

Osłabiona Victoria nie była w stanie wygrać z doświadczoną, grającą zdecydowany, mocny fizycznie futbol Ostrovią Ostrów Wlkp. Podopieczni Andrzeja Ostańskiego przegrywali 0:1, ale ich ambitna gra dała im upragniony remis. Bramkę na wagę 1 pkt zdobył w 86 minucie Hubert Oczkowski.

Był to bardzo ważny mecz dla Victorii. Rywale w tabeli IV ligi wyprzedzali nasz zespół 4 punktami i zwycięstwo pozwoliłoby zbliżyć się do nich na odległość 1 oczka. Niestety, Victoria przystąpiła do gry bardzo osłabiona. Obok odsuniętych za nadmiar kartek Pawła Lisieckiego i Szymona Krawczyńskiego nie mógł wystąpić chory Arkadiusz Juchacz. Jakby pecha było mało, po jednym z ostrych wejść graczy Ostrovii, z opuchniętą kostką boisko opuścił będący w bardzo dobrej formie Dawid Kierzek. Tych osłabień było na tyle dużo, że trudno było myśleć o wygranej. A gdy goście trafili skutecznie egzekwowali rzut wolny, po którym ich gracz głową skierował piłkę do siatki Victorii, kibice zastanawiali się czy odrobienie strat będzie możliwe. Długo nie było, mimo że trener Ostański posłał do boju wszystkich swoich ofensywnych zawodników. Dopiero 86 minuta przyniosła gola na wagę remisu. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najlepszym refleksem popisał się Hubert Oczkowski, dopadł do bezpańskiej piłki i lekkim strzałem posłał ją obok interweniującego bramkarza Ostrovii Ostrów Wlkp. Mecz zakończył się podziałem punktów, byli więc sami ranni, żadnego zwycięzcy, a najsłabszymi aktorami widowiska byli sędziowie z OZPN Piła, którzy kompletnie nie panowali nad nerwami piłkarzy obu stron.

Tekst i fotorelacja

Andrzej Górczyński

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o